Na czym polega HODOWLA psów rasowych ….

Po raz kolejny zostałam poruszona do żywego słuchając jak to ja hodowca „samo zło” chcę biednym psom ograniczyć prawa do rozmnażania i zbijać kasę, którą ciągnę z moich rasowych psów. Zamiast się kłócić spieszę wyjaśnić na czym polega hodowla, bo chyba wiedza na ten temat jest w Polsce BARDZO znikoma. Podkreślam, że nie piszę tu o fabrykach psów, gdzie zarabia się na dziesiątkach szczeniąt w klatkach w USA tylko o przeciętnej Polskiej hodowli psów rasowych.

Szczeniak kosztuje – tak zdarza się nawet, że hodowcy zostanie górką jakaś kwota pieniędzy !! :) W zamian za to Hodowca ma następujące obowiązki i ponosi następujce koszty oraz ryzyka:

– Kupuje szczenię z hodowli, którą najpierw długo wybiera licząc, że być może uda się, że maluch po wyrośnięciu będzie nadawał się do hodowli i dalszego przekazywania genów,

– Jak każdy właściel psa kocha, karmi, szkoli a oprócz tego inwestuje w przygotowanie do wystaw, które są konieczne do uzyskania uprawnień hodowlanych.

Może się zdarzyć, że psiak podczas dorastania na przykład okazuje się być nietypowego charakteru lub posiadać wady, które obiżają możliwość lub eliminują z hodowli.

Dla jasności – wystawy kosztują (ok. 100- 150zł +parking + dojazd + przeżycie czasem nocleg) , nie wygrywa się na nich żadnych pieniędzy, nie są targowiskiem próżności a jedynie oceną exterieru oraz zachowań przyszłych, potencjalnych rodziców kolejnych pokoleń danej rasy. Bez uzyskania trzech ocen doskonałych w przypadku psa i co najmniej bdb w przypadku suki w odpowiednim wieku oraz od odpowiedniej liczby sędziów, pies/suka mimo posiadania rodowodu nie posiada uprawnień hodowlanych.

Suka/pies hodowlany to pies sprawdzony pod względem charakteru i exterieru dopuszczony przez sędziów kynologicznych do dalszej reprodukcji celem uniknięcia chorób, wad postawy, niepożądanych zachowań (np. lękliwości lub agresji etc), użytkowego psa sprawdzamy dodatkowo użytkowo (np. Posokowce na ścieżkach tropowych) – to też kosztuje i trzeba mocno się do tego przygotować, potem dodatkowe badania np. dysplazja (też nie robimy jej niestety za darmo- jakoś weci nie chcą i kasują nas na ponad 250 zł … ), ale niektóre rasy to również badania łokci, oczu etc ….

– Gdy już uzyskamy uprawnienia hodowlane i liczymy się z tym, że nasza sunia/ pies może być bezpłodny, może mieć problemy przy porodzie, mogą z nami zostać maluchy dużo dłużej niż tego oczekujemy –  szukamy reprodutora (są to miesiące poszukiwań, zestawień rodowodów, obserwacji też na wystawach, konkursach … )

– Gdy już jest sunia i odpowiedni reproduktor – liczymy na przekazanie pożądanych cech charakteru jak i wyostrzenie pożądanych exterierowych umawiamy się na krycie – zakupując kartę krycia (kurczę też nie za darmo ! ) jedziemy na drugi konniec Polski lub za granicę na krycie ….

– Kryjemy zazwyczaj dwukrotnie a za krycie płacimy reproduktorowi, musimy tam dojechać, spać i coś jeść my i nasza suka ….

– Potem jest czekanie na mauchy – USG, witaminy, odpowiednia karma dla ciężarnych, wyizolowanie pokoju dla mamuśki, spacery i cóź: puste krycie – zdarza się :( …. czekamy na kolejną cieczkę ….

– Wreszcie się udało – są maluchy, czekamy na dzień porodu. Ja osobiście zawsze przed samym porodem umieram ze starchu o sukę …. bo to też różnie bywa …. zakładam, że obywa się bez cesarki i kroplówek – suka rodzi naturalnie … wzywamy weta ( jakoś nie chce za darmo przyjechać ) by obejrzał miot i sprawdził czy wszystkie łożyska wyszły z mamuśki bo się pogubiliśmy w liczeniu :P

– Potem jest tydzień cudów … ssanie, sunia sprząta po maluchach – 2-3 razy dziennie zmienianie kołder i podkładów, które też nie są za darmo !!!

– a po 1,5 tygodnia jest koniec spania Hodowcy 😛 Jazda po całości, wszędzie są kupki, siuśki, darcie mordek, dokarmianie, suka chce wejść, suka chce wyjść …. Podkłady, podkłady … pierwsze odrobaczania, pierwsze szczepienia, pierwsze wyjcie na dwór, pierwsze sraczki, pierwsze rzygaczki – urok ;)

– przegląd miotu, metryczka i tatuaże dla szczeniaków – hmmm nie za darmo ? … ups

– Suka je jak smok, wygląda jak bida więc witaminy, minerały, najlepsza karma ….

Potem maluchy kończą 8 tygodni …. kilka zazwyczaj jest zamówionych dawno i ludzie na nie czekają – te szczęśliwie odjeżdżają do swoich domów a resztę karmimy, wychowujemy i rozmawiamy z potencjalnymi przyszłymi właścicielami – eliminujemy niektórych chętnych, w tym czasie maluchy dostają kolejnej sraczki i jedziemy nocą na ostry dyżur, by zapłacić za odrobinę soli fizjologicznej 200 zł …. kolejne szczepienia ….. jedzą na potęgę ( o mamuśce nie wspomnę)  – pranie kołder to już nie jest urocza rozrywka ale dziki szał !

Ostatnio by nachapać się kasy odmówiłam wywozu szczeniaka do Kanady, bo miał lecieć w luku bagażowym …. No tak już mam …..nie mogę się tej kasie oprzeć !

Ciągle myślę o tych co już odjechały, dzwonię, odbieram telefony, maile …. i wtedy się cieszę ….

Kocham tą robotę i tak uważam, że Hodowca powinien coś zarobić – nie zawsze sie uda … ale czasem tak.

A jak idziecie do kwiaciarni to dziwi Was, że ktoś sprzedaje kwiaty, które wyhodował ? To jego praca powiecie … a moja jest właśnie taka !!!

Jeśli komuś nie zależy na psie konretnej rasy: idźcie do schroniska ! Tam jest pełno młodych, starych psów do adopcji i szczeniąt też nie brakuje …. A jak chcecie daną rasę to przejrzycie hodowle, porozmawiajcie z hodowcami i dopasujcie charakter psa do Waszego stylu życia – będziecie za niego odpowiadać i z nim żyć już do końca ….

Spieszę jeszcze donieść, iż nie ma czegoś takiego, że pierwsze 8, 9 czy ileś tam szczeniaków ma metryki a kolejne nie … nie ma czegoś takiego, że część psów z miotu ma rodowód a inne nie – jeśli ktoś coś takiego Wam wsciska – zwyczajnie kłamie i nie jest hodowcą a jego psy nie są rasowe lub nie są sprawdzone lub są wadliwe pod względem hodowlanym i nie mają uprawnień, przeglądu etc…… W Hodowli Psów Rasowych wszystkie szczenięta dostają metryki i nie dopłaca się za to żadnych pieniędzy !!!!!

Dodatkowo – jednokrotne pokrycie suki to zrobienie jej ogromnej krzywdy. Pobudzenie wszystkich hormonów … U psowatych albo suka rodzi wielokrotnie albo nie ma szczeniąt wcale … Mit, że suka powinna raz mieć szczenięta trzeba odłożyć do lamusa ….

Poza tym, jeśli uważacie, że podział na rasy to snobizm, przygarnijcie psa ze schroniska, który nie jest podobny do żadnej rasy – tak samo zasługuje na miłość i tak samo potrzebuje ciepła ….

Kupowanie psa podobnego do rasy i linczowanie hodowców to hipokryzja ….

Wiedząc jaką odpowiedzialność ponoszę jako hodowca psów głoszę zasadę:

KAŻDY PIES ZASŁUGUJE NA MIŁOŚĆ A NIE KAŻDEGO NALEŻY ROZMNAŻAĆ !