Twój pies – Twoje zwierciadło :)

TWÓJ PIES – TWOJE ZWIERCIADŁO

Zdając sobie sprawę z uwarunkowań genetycznych i ogromnych różnic między psami zakładam, iż pies tej samej rasy prowadzony w inny sposób będzie miał odpowiednio cechy psa zrównoważonego, spokojnego i pewnego siebie jak i strachliwego, wycofanego i co za tym idzie, często agresywnego.

Stawiam tezę, że Twój pies jest odbiciem Twojej emocjonalnej strony. Jeżeli Twój pies jest strachliwy, wycofany i nie radzi sobie w nowych sytuacjach stawiam, że Ty jesteś nadopiekuńczy, nerwowy i brak Ci zaufania. Zarażasz strachem swojego psa, wysyłasz sygnały o zagrożeniu, mimo że jeszcze nie nastąpiło i być może nigdy nie nastąpi.

Zostać przewodnikiem psa to wielkie wyzwanie, fascynująca przygoda i podróż nie tylko do krainy psowatych, ich języka i zachowań, ale przede wszystkim podróż w głąb samego siebie.

                          

Często zdarza mi się, że pies, z którym są problemy, gdy przyjeżdża do mnie i zaczynamy pracę, przewidywane przez właściciela problemy nie występują. Czy jestem taka świetna? Nie. Po prostu mam lepszy start: pies mnie nie zna, bazuje na sygnałach, które wysyłam w danym momencie. Spokój, brak uprzedzeń i moja pewność siebie powodują, iż pies nie widzi potrzeby dyskutowania na temat komendy i chętnie przebywa w moim towarzystwie. Moje psy znają mnie doskonale i zdarza im się wykorzystywać moje słabości. Jako szkoleniowiec i właściciel sfory psów uczciwie mówię, że dużo łatwiej jest być szkoleniowcem niż właścicielem czworonoga. Będąc w stadzie ze swoimi psami ciągle pracuję, nieustannie jestem obserwowana i oceniana przez moje zwierzęta. One doskonale mnie znają, czasem nawet lepiej niż ja siebie znam ….

Czasami, żeby pokonać jakiś problem musimy najpierw przeprogramować siebie, pozbyć się uprzedzenia i wykreować w głowie nowy, pożądany obraz. Przytoczę przykład z własnego podwórka.

Gdy mój Owczarek Środkowoazjatycki zaczął dorastać, spacer wśród szczekających za płotem psów stał się w pewnym momencie niemiłym i stresującym przeżyciem. Zdając sobie sprawę z charakteru CAO i jego siły fizycznej, zaczęłam unikać miejsc, gdzie mogłam spotkać inne psy. Wchodząc między domy napinałam mocno smycz i patrzyłam dookoła, czy nie ma gdzieś psa, który doskoczy do płotu a ja będę zmuszona podążyć za moim rozwścicieczonym Azjatą na zderzenie z ogrodzeniem, modląc się by siatka wytrzymała….. Nakręciłam sobie w podświadmości kiepski scenariusz i powtarzałam go w swojej głowie, doprowadzając do jego realizacji …. Przekazywałam psu sygnał o napięciu i stresie związanym z pojawieniem się za siatką rozszczekanego psa.

Moja terapia to było najpierw wypracowanie w sobie nowego obrazu, że idę z moim olbrzymem miedzy domami, na posesjach szczekają psy a ja idę wyluzowana z psem przy nodze, potem zaufanie, wiara i zaczęłam ćwiczyć …. Chodziłam z psem coraz bliżej pamiętając o wyluzowanej postawie i pozytywnym myśleniu. Gdy ja przestałam mieć problem, dopiero mogłam wziąć się za psa. Założyłam kaganiec i spacerowałam wzdłuż ulicy na luźnej smyczy, gdy pies się nakręcał starałam się jednym szarpnięciem złapać ułamek sekundy, kiedy zyskałam kontakt z psem, wtedy komenda SIAD dwa kółka i od nowa …

Gdy pierwszy raz przeszłam całą ulicę spokojnie, zdjęłam psu w nagrodę kaganiec i przeszłam już bez niego chwaląc psa.

Nie łudzę się, że CAO odpuści psu, który podbiegnie do mnie na wolności na spacerze, ale spokojnie mogę przejść po drodze, gdzie psy szczekają zza płotu, a moje  70 kg zwierzątko nie wyrwie mi ręki z barku. Biorąc pod swój dach Owczarka Środkowazjatyckiego, trzeba mieć świadomość niezwykłej samodzielności tego psa, jego przeznaczenia i braku tolerancji wobec obcych zwierząt a czasem i ludzi. CAO to specyficzna rasa i o nim można by napisać całą powieść.

Warto jednak pamiętać, że nasza reakcja na dane zachowanie psa kształtuje jego postawę na przyszłość. Jeśli pojawia się problem w relacji z naszym zwierzakiem, warto jest zacząć od obserwacji samego siebie. Często problem dużo łatwiej jest wyeliminować, zmieniając swoje własne nastawienie, wyobrażenie i kreując sobie pożądany efekt, oczywiście uwzględniając w tym wszystkim możliwości psa. Nie oczekujmy od Kaukaza, Azjaty czy Anatoliana, że będą one bawić się beztrosko na spacerach z każdym napotkanym psem. Nie oczekujmy od psa myśliwskiego, że zignoruje biegnącą mu przed nosem sarnę lub wyskakującego spod łap zająca. Rasę wybierajmy mądrze i dostosowując jej potrzeby do naszego stylu życia i oczekiwań. Przy odpowiedzialnie podjętej decyzji nasze szanse, na bycie dobrym, spokojnym przewodnikiem osiągającym sukcesy ze swoim czworonogiem, zdecydowanie rosną.

Odnosząc się z szacunkiem do cech genetycznych naszego pupila pamiętajmy, że to my kreujemy relacje z naszym psem, że na nas ciąży obowiązek wychowania spokojnego, odważnego i skupionego na nas, szczęśliwego psa.